sabaton_1.jpgZastanawiam się dlaczego polskie zespoły tak rzadko sięgają w swoim repertuarze do historycznych momentów pełnych dumy i chwały naszego oręża. Oczywiście jest Lao Che i ich krążek Powstanie Warszawskie, hip-hopowy Hemp Gru też pochylił czoła tematowi Powstania w numerze 63 dni chwały. Z muzyki niszowej grudziądzki Krępulec czy Nawia z epką Westerplatte również przypomnieli słuchaczom o ciągle żywej w pamięci historii współczesnej a górole z De Press ugościłi nas kapitalnym materiałem Myśmy rebelianci - piosenki Żołnierzy wyklętych. To wszystko jednak kropla w morzu, przede wszystkim dlatego że ta muzyka nie jest w stanie przedrzeć się na szersze wody. Zmienił to niespodziwanie szwedzki, power metalowy band Sabaton, który w 2008 roku na płycie Art of War popełnił numer 40:01 poświecony polskim żołnierzom września 1939 roku i bohaterskiej bitwie pod Wizną. W tym momencie o naszej historii było głośno nie tylko w Polsce. Nie minęły dwa lata od premiery płyty a za sprawą fanów, którzy zamęczali Joakima Brodena, frontmana grupy aby stworzył utwór o Powstaniu Warszawskiem a w 2010 roku na krażku Coat of Arms pojawił się Uprising opiewający odwagę Powstańców walczących w sierpniu i wrześniu 1944 roku o wolność stolicy. To trzeba usłyszeć i obejrzeć, koniecznie...zwłaszcza, że video do Uprising jest bardzo profesjonalne a do udziału w realizacji klipu zaproszono m. in. Petera Stormare, znanego z Prison Break czy Mateusza Damięckiego. Żeby nie przedłużać, nie ważne czy lubisz ciężkie brzmienie czy wolisz Ryszarda Rynkowskiego albo Shakire, Sabaton trzeba usłyszeć, chociażby te 2 numery.

oraz rodzimy De Press

 

Sabaton z biało czerwonym sztandarem

Mike
3 miesiące 3 tygodnie temu