Z perspektywy czasu wydaje mi się że moi bliscy tak naprawdę nie mieli pojęcia jak rozmawiać ze mną o moim pochodzeniu. Towarzyszące temu poczucie winy sprawiało że uświadamiali sobie swoje braki a te [...] uczucia tłumaczyły w pewien sposób złość i zażenowanie wszystkich. Dlatego [...] wymyśliłem dla siebie nową postać - Johnny'ego Malingo. Johnny był [...] lekkoduchem, światowcem i wiecznym chłopcem, który bez pardonu poniewierał każdym kto stanął mu na drodze. Wcielałem się w Johnny'ego kiedy miałem wszystkiego dość i pozostawałem nim do czasu gdu burza mijała. Wymyśliłem sobie również przyjaciela o imieniu Bushbranch który chodził za mną wszędzie.

Fantastycznie i lekko napisana przez Erica historia jego życia. Zabawna, ale i gorzka. Spowiedź z podejmowanych decyzji, intymne wyznania... Nie sposób od niej odejść, nawet, jeśli na codzień muzyki Claptona się nie słucha...
Książkę którą Wam cytuję, dostałam w prezencie. Jest świetna. Polecam.

A może Ktoś z Was już się z Autobiografią zapoznał?

Eric Clapton - Autobiografia

ladywriter
2 miesiące 4 tygodnie temu

Odpowiedzi

martyna_ruszczyk 2 miesiące 3 tygodnie temu
Podejmujesz ciekawe tematy, szkoda tylko, że Twoje teksty to takie miniaturki:) czekam na coś dłuższego!:) pozdrawiam:)
Mike 2 miesiące 3 tygodnie temu
Zgadzam się z Martyną...przydałoby się ciut dłużej, zwłaszcza o tak zacnym artyście :)
ladywriter 2 miesiące 3 tygodnie temu
Dziękuję! Jak na razie się "wdrażam", ale obiecuję coś dłuższego:-) A Claptona nie słucham na co dzień.
ladywriter 2 miesiące 3 tygodnie temu
Dziękuję! Jak na razie się "wdrażam", ale obiecuję coś dłuższego:-) A Claptona nie słucham na co dzień. Pozdrawiam