| Napisz Coś |
|
|
Brent Weeks jest przedstawicielem nowej, obok m.in. Brandona Sandersona, młodej fali pisarzy fantasy. Urodził się w Montanie 7 marca 1977 roku. Studiował angielski na Hilsdale College. Zanim zaczął pisać zajmował się nauczaniem, był także barmanem. Trylogia Anioła Nocy jest debiutem literackim Weeks’a, trzeba dodać całkiem udanym, gdyż wszystkie trzy części były bestsellerami, którym udało się dostać na listę New York Times’a. W Polsce cała trylogia została wydana nakładem wydawnictwa MAG w latach 2009 do 2010.
Akcja obraca się przede wszystkim wokół dwóch wyżej wymienionych panów. Zdaniem moim, ale nie tylko dużo bardziej intrygującym bohaterem jest Durzo, pomimo faktu, że odgrywa on w książce rolę drugoplanową. Jest zgorzkniały i cyniczny, ale mimo to w urzeka i intryguje czytelnika. Ważnymi drugoplanowymi postaciami są także: szlachetnie urodzony Logan Gyre, syn potężnego króla-boga Kalidoru Dorian, który posiada dar jasnowidzenia wpływający jednak znacznie na jego zdrowie psychiczne, a także „prostytutka o złotym sercu” Mama K. Wydawać by się mogło, że jest to kolejna książka typowa dla młodzieżowego fantasy. Nic bardziej mylnego. Szczerze, ktoś o bardziej delikatnej konstrukcji psychicznej będzie nie miło zaskoczony mrocznością klimatu jaki w niej panuje. Do ogromnych plusów Drogi Cienia można zaliczyć realistyczną, bardzo brutalną niekiedy kreację świata przestępczego. Autor nie stroni od opisów tortur, gwałtów oraz prostytucji. Całość może wydawać się bardzo przygnębiająca, jednak moim zdaniem bardzo dobrze oddaje realia jakie panują w miejscach, gdzie prawo nie jest przestrzegane, państwo w dużej mierze skorumpowane jest przez organizację przestępczą, a jedyną władzą jest władza silniejszego. Dodatkowo mocnym atutem książki są dialogi i różnego rodzaju wstawki humorystyczne. Muszę oddać honor B. Weeks’owi, że dialogi wychodzą mu świetne i czyta się je bardzo dobrze. Dzięki temu Drogę Cienia czyta się z zapartym tchem. Ja „łyknęłam” całość w ciągu dwóch dni i nie mogłam się od niej oderwać, pomimo że książka liczy sobie bagatela 600 stron. Co mi się nie podobało? Właściwie nie mam się za bardzo do czego doczepić. Na minus mogłabym zaliczyć zachowanie Kylara, które czasami naprawdę było mocno infantylne. I właściwie tyle. Może jeszcze to, że w świecie fantasy motywy takie, jak te wykorzystane w książce są już ograne do granic możliwości. Podsumowując pierwszy tom trylogii Anioła Nocy muszę stwierdzić, że jest to naprawdę kawał dobrego dark fantasy, ze świetnie napisanymi dialogami, ciekawymi scenami akcji. Z czystym sumieniem mogę polecić tę książkę na nudne zimowe wieczory (chociaż wiem, że raczej będzie ich niewiele). Ode mnie mocne 7 na 10 punktów. C.D.N |
Brent Weeks i jego trylogia Anioła Nocy – tom pierwszy Droga Cienia. |
||
|
|
||
| Vix | ||
| 4 miesiące 2 tygodnie temu | ||

Główna fabuła książki rozgrywa się w wykreowanym świecie Midcyru, a dokładniej w stolicy jednej z jego krain – Cenarii. Przez miasto przepływa rzeka, która dzieli je na dwie części – Wschodni Brzeg, gdzie mieszka elita, oraz Nory, zamieszkane przez najuboższych obywateli. Część ta jest także siedliskiem wszelkiego rodzaju przestępców, gwałcicieli, prostytutek oraz gangów dziecięcych. Jednym z nich jest Merkuriusz, jedenastoletni członek jednego z gangów. Chłopak ma dosyć takiej egzystencji, a przede wszystkim strachu przed jednym z chłopców o imieniu Szczur. Skrycie marzy o dostaniu się na termin do sławnego siepacza Durzo Blinta. Za sprawą swojego przyjaciela – Jarla, Merkuriusz trafia pod skrzydła zabójcy, który pomimo wielu obiekcji, oraz obietnicy danej samemu sobie, że nigdy nie będzie miał ucznia, zgadza się uczyć chłopaka, który przybiera nowe imię – Kylar Stern.

















Odpowiedź
0
Zgłoś to