Historia grupy Kat sięga końca lat 70-tych i bez dwóch zdań przyznać trzeba, że bez tego zespołu polska scena metalowa byłaby dużo uboższa. Któż, że strych czy młodych fanów metalowego uderzenia nie słyszał Oddechu wymarłych światów. Jeśli jednak są tacy, to marsz do sklepu albo znaleźć w sieci i nadrobić zaległości. Nie ma co jednak robić kroku wstecz i analizować przeszłości skoro na widelcu mamy nowy album. Co prawda nie jest to grupa Kat, tylko Kat i Roman Kostrzewski ale jest to bez znaczenia bo dla mnie to czysta kontynuacja tego co robił Kostrzewski z Katem do 1997 roku włącznie. Własnie wtedy ukazał się ostatni pełnowymiarowy album Kata Szydercze zwierciadło z Romkiem na wokalu. Potem był juz tylko pozegnalny album Mind Cannibals z Henry Beckiem jako gardłowym. Płyta, która mimo mysticowej promocji przeszła prawie bez echa. No dobra miało nie być o zamierzchłych czasach. Biało-czarna to powrót zespołu do starego grania, jest ostro, balladowo, klimatycznie a przede wszystkim interesująco pod względem tekstowym. Kompocyzje w zdecydowanej większosci są bardzo rozbudowane a przy tym dalekie od nudy. Mocą stroną tej płyty jest jej warstwa instrumentalna a zwłaszcza partie gitarowe. W pewnym momencie pomyslałem, ze gdyby nawet zespoł spotkał się w studio bez Romka, bo ten gdzieś akurat odsypia po suto zakrapianej imprezce, to i tak powstałaby bardzo dobry krążek, idealny na długie zimowe wieczory. Teksty jednak podobnie jak muzyka stanowią o jakości płyty i jak to u Kata są silnie antyklerykalne, antyreligijne a w wieńczącym dzieło Kapucyn zamknął drzwi dostaje się nawet jednej z czołowych partii politycznych. W Kacie zawsze doceniałem, że teksty zespołu były jakieś, były o czymś, nie na zasadzie dodatku do kompozycji czy klasycznego dziś śpiewania o niczym, bzdetach, wielkiej nieszcześliwej miłości czy o jaraniu jointów na klatce blokowiska. Autorem wszystkich tekstów jest naturalnie Kostrzewski, który niekoniecznie wali prosto z mostu co mu leży na sercu a powoli wprowadza słuchacza w świat swojej poezji. Aby wychwycić wszystkie smaczki, nierzadko trzeba kilkakrotnie przesłuchać dany numer. Co więcej, Kat w swoim antykościelnym kierunku jest niezwykle błyskotliwy i inteligentny. Kostrzewski atakuje, ale robi to w przemyślany chwytliwy sposób. Duży szacun i szczere gratulacje. Ta płyta to kawał świetnej muzyki, skutecznie blokowanej w stachach telewizyjnych czy radiowych. Nie ważne, czy znasz ich twórczość, czy lubisz Kazika, czy może wolisz Come bądź stary Proletaryat. Warto, warto mieć na pułce tą płytke albo chociaż 10 zgrabnie zripowanych empe trójek w ipodzie. A zatem do dzieła, wiecie co robić a ja wracam do słuchania Biało-czarnej.
W nagie krzyże splunął deszcz
Święty płomień zbladł
Anioł Stróż chwali piekło
Nadchodzi świt
Na kapliczce... "FUCK"
Marię kochał Karol - got
Dla niej... ojcze nasz
Wiła mu - zostań ze mną
A Lolek cóż... musiał owce paść
Porzucił dziewczę, okrągły brzuch...
I jednym cięciem - toć syn nie mój?!
Skrzydlaty święty w klasie zdjęty
Kalwaria w śniegu na bałwanki
W kościele doły na fikoły
I ludzie wolni od klęczenia
Odpowiedzi