Choć zima przeżywa właśnie swój największy rozkwit, czas rozpocząć przygotowania do wakacyjnego sezonu festiwali muzycznych. Organizatorzy wzięli się już ostro do roboty i przedstawili publiczności pierwsze gwiazdy, które zagoszczą w tym roku na polskich scenach. Przyjrzyjmy się z kim będziemy mieć przyjemność.

Oczywiście jak festiwale, to przede wszystkim Przystanek Woodstock. Obecny już od osiemnastu lat Przystanek wpisał się na stałe w krajobraz muzycznych imprez w Polsce i na świecie – i to nie tylko za sprawą wieloletniej tradycji. Ten festiwal ma po prostu klimat, którego nie da się porównać chyba z żadnym innym rockowiskiem. Od kilku ładnych lat Owsiak stawia jednak nie tylko na atmosferę, ale także wielkich gigantów światowej sceny muzycznej. Po występach takich gwiazd jak Papa Roach czy The Prodigy czas na cięższe brzmienia – w tym roku w Kostrzynie zagości Machine Head. Ta amerykańska grupa wykonująca metal z pogranicza muzyki thrash i groove zyskała sobie sympatię fanów na całym świecie.

Druga zapowiedziana już gwiazda Przystanku Woodstock także pochodzi ze Stanów Zjednoczonych - to amerykański zespół Ministry spod znaku metalu industrialnego. Doświadczona muzycznie grupa, założona już na początku lat 80-tych nie zyskała sobie nigdy tak wielkiego rozgłosu jak Machine Head, jednak wtajemniczeni na pewno wiedzą o co chodzi. Dla tych, którzy nie spotkali się jeszcze z twórczością Ministry proponuję linkę poniżej. A kapela radzi sobie naprawdę fajnie.

Lato 2012 to jednak nie tylko niezawodny Przystanek Woodstock, ale także szereg innych interesujących imprez. Na uwagę zasługuje błyszczący od kilku lat Warsaw Student Festival – czyli warszawskie Ursynalia. W 2008 roku juwenalia studentów SGGW przerodziły się z popularnej formuły juwenaliowej, opierającej się na stałym składzie czołówki polskich zespołów, w festiwal z prawdziwego zdarzenia. Obok najciekawszych formacji polskiej sceny od kilku już lat występują także artyści zagraniczni. Oparty na szerokim wachlarzu gatunkowym program gwarantuje dobrą zabawę ludziom o różnych muzycznych przekonaniach – w trzydniowej ramie festiwalu znajdzie się czas na wszystko.

W tym roku poznaliśmy już pierwszą z zaproszonych na Ursynalia gwiazd – to Slayer we własnej osobie. Tę thrash metalową grupę mieliśmy już okazję gościć niedawno w Warszawie podczas jednej z edycji Sonisphere Festiwal – razem z pozostałymi kapelami zaliczanymi do wielkiej czwórki thrash metalu Slayer wystąpił na Lotnisku Bemowo. Jednak za zupełnie inne pieniądze i na pewno niejeden fan z wielkim żalem musiał odpuścić sobie tę kuszącą imprezę. Ursynalia to festiwal o wiele tańszy i skierowany przede wszystkim do braci studenckiej. Studenci SGGW kupują trzydniowy karnet za cenę wprost symboliczną – 29 zł. Ale i pozostali nie muszą się martwić zbyt mocno – studenci z innych uczelni płacą 69 zł, a cała reszta 99 zł.

Znacznie mniej rozreklamowany, a jednak zasługujący na uwagę, jest festiwal Jagórfest, na który przyjdzie nam poczekać aż do grudnia. Impreza odbędzie się w warszawskim klubie Progresja, co zakłada niewielką skalę wydarzenia. Kłóci się to nieco z listą podanych już artystów. Podczas imprezy zagrają znamienici goście – między innymi trzy power metalowe formacje o światowej renomie – dwie szwedzkie kapele: Hammerfall i Sabaton oraz niemiecka grupa Blind Guardian. Nie mogło zabraknąć oczywiście polskich akcentów – u ich boku wystąpi Lux Perpetua. Aż wierzyć się nie chce, że te wszystkie gwiazdy nie wysadzą swoim graniem Progresji w powietrze. Miejmy nadzieje, że do grudnia organizatorzy zmienią zdanie i wybiorą bardziej przestrzenne miejsce dla zrealizowania Jagórfestu – bo zainteresowania fanów nie może zabraknąć przy takim zestawieniu wykonawców. Zwłaszcza, że impreza będzie miała miejsce w okresie, który w festiwale zazwyczaj jest dość ubogi.

Do grudnia musimy jednak czekać cały ciężki 2012 rok. Tymczasem przed nami jeszcze wiele wakacyjnych szaleństw muzycznych. Do bardziej wyczekiwanych imprez zaliczymy z pewnością jeszcze przynajmniej dwa festiwale: Jarocin i Open’er Festival. Na stronie Open’era możemy już co prawda znaleźć pierwszych wykonawców ( m.in. islandzka piosenkarka Björk ), jednak pierwsze szeregi dalej czekają na swoją wielką gwiazdę, jaką w zeszłych latach był na przykład Pearl Jam.

A co z Jarocinem? Niestety nie wiadomo jeszcze nic na temat spodziewanych wykonawców – organizatorzy postanowili z przygotowaniami jeszcze poczekać. Miejmy jednak nadzieję, że nowa formuła festiwalu, która wyprowadziła dawne legendarne rockowisko z impasu, zostanie konsekwentnie poprowadzona także w tym roku. W ostatnie lato na deskach jarocińskiej sceny zagrała między innymi Apocalyptica. Co nas czeka w trakcie tegorocznych wakacji? Poczekamy – zobaczymy. W każdym razie z pewnością czekać warto, bo rok 2012 zapowiada się smakowicie.
 

Justyna Marcinkowska

Justyna
miesiąc 1 dzień temu
Audio Tags: Muzyka